Kto by pomyślał o tym jeszcze kilka dni, gdy reprezentantka Serbii poinformowała, iż wycofuje się z turnieju w Auckland? Zapewne już wtedy była pewna swojej decyzji, z którą podzieliła się w środę z fanami na całym świecie.

Mianowicie, Ana Ivanovic, poinformowała o zakończeniu zawodowej kariery – bardzo szybko, bo w wieku zaledwie 29 lat.

- Po 13 latach zawodowej kariery, zdecydowałam się podjąć trudną decyzję o całkowitym zrezygnowaniu z gry w tenisa. [...] Ja mogę grać tylko wtedy, kiedy jestem w stanie rywalizować na najwyższym poziomie, a teraz już nie jestem w stanie tego robić. Nadszedł czas, aby pójść w inną stronę.

Ostatnie tygodnie, a także miesiące, nie były najlepszym okresem w karierze tenisistki pochodzącej z Belgradu. 29-latka w tym sezonie rozegrała wyłącznie kilkanaście turniejów, a za najlepszy wynik należy uznać ćwierćfinał turnieju w Dubaju – Serbka w żadnych zawodach nie wygrała więcej niż dwóch spotkań. Dodatkowo trapiły ją problemy zdrowotne, z powodu których przedwcześnie zakończyła sezon. Kontuzje nadgarstka i palców spowodowały, iż jej ostatnim tegorocznym startem był wielkoszlemowy US Open.

Przejdźmy do lepszej części kariery tenisistki z Bałkan – Ivanović przez 12 tygodni była liderką rankingu WTA. Bez wątpienia jej największym sukcesem jest wygrania French Open w 2009 roku, kiedy to w finale okazała się lepsza od Dinarę Safinę. Reprezentantka Serbii ogółem na swoim koncie zapisała 15. turniejowych triumfów w zawodach rangi WTA.

Kto wie, czy na decyzję Ivanović nie miał wpływu jej mąż, Bastian Schweinsteinger. Para poślubiła się w lipcu 2016 roku, a uroczystości ślubne odbyły się w Wenecji. Nie ma wątpliwości, że na światowych kortach będzie brakować takiej osobistości, jak Ivanović. Niestety, tak to w życiu bywa. Często, aby zacząć coś nowego, trzeba coś zakończyć. Ajde Ana!