Ostatnie miesiące, a dokładniej tygodnie zakończonego sezonu, spowodowały, że 2017 rok zapewne będzie obfitował w wiele zapierających dech w piersi meczów. Motywem przewodnim będzie oczywiście walka Novaka Djokovicia i Andy’ego Murraya, którzy będą „bić się” o fotel lidera rankingu ATP. Na drugim planie, na horyzoncie, pojawiają się także inni zawodnicy – wprawdzie oni nie mają większych szans na walkę o pozycję numer jeden, ale można być pewnym, że w każdym z turniejów zrobią wszystko, aby uprzykrzyć życie wyżej notowanym przeciwnikom i zmniejszyć do nich dystans.

Czytelnicy, którzy mieli przyjemność śledzić moje wpisy na tym blogu, wiedzą, że nie będę się skupiał na tym, co wydarzy się na szczycie. W tym artykule postaram się przybliżyć sylwetki tenisistów, którym wróżę zaliczenie progresu w 2017 roku. Niekoniecznie będą to zawodnicy młodzi, lecz takich także nie zabraknie.

Botic van de Zandschulp

Obecny ranking: 402. miejsce,

Na wstępie pod lupę weźmiemy zawodnika z Królestwa Niderlandów – Botic van de Zandschulp to tenisista, który w tym roku skończył 21 lat, co nie oznacza jednak, że jest obyty w tourze. Ba. Jeszcze kilka miesięcy wstecz śmiało można było go nazwać żółtodziobem. Chociaż gracz pochodzący z Wageningen w 2015 roku rozegrał ponad 30. spotkań, to na jego koncie brakowało sukcesów. Jeśli pomimo to, zdecydowalibyśmy się ich poszukać, to takowym trzeba byłoby uznać jeden (w tamtym sezonie jedyny) ćwierćfinał imprezy rangi ITF Futures.

29234737911_ec063abab5_b

Ten rok pokazał, jak ogromny potencjał drzemie w tym tenisiście. Van de Zandschulp zmagania zaczął dopiero w czerwcu, ale nie przeszkodziło mu to w zdobyciu trzech triumfów w ITFach (dwa wygrane turnieje w ojczyźnie, jeden w Estonii). O jego formie świadczy także tegoroczny bilans: 43. wygrane mecze i zaledwie 13. porażek. Wisienką na korcie był triumf w Mistrzostwach Holandii, w których finale pokonał najlepszego tenisistę w tym kraju, Robina Haase. Zawodnik, który w pierwszym notowaniu rankingu ATP w tym roku zajmował odległe, 1180. miejsce, aktualnie plasuje się na 402. lokacie. Taka pozycja bez wątpienia pozwoli mu na starty w eliminacjach do zawodów ATP Challenger Tour. Znamy już plany startowe Holendra w 2017 roku – 21-latek zdecydował się na poszukanie zdobyczy punktowych w niemieckich imprezach ITF. Van de Zandschulp bezsprzecznie będzie chciał poprawić swoją pozycję w notowaniu męskiego tenisa w pierwszych miesiącach przyszłorocznego sezonu, gdyż do czerwca nie broni jakichkolwiek punktów.

Taka sytuacja powoduje, iż tenisista dysponujący niezwykle skutecznym forehandem po linii, bardzo szybko może zaliczyć duży skok w rankingu ATP. Osobiście przewiduję, że kwestią czasu jest moment, w którym zobaczymy van de Zandschulpa w drugiej setce klasyfikacji ATP.

Prognoza: awans do drugiej setki rankingu ATP,

Yuki Bhambri

Obecny ranking: 532. miejsce,

Yuki Bhambri to tenisista, któremu nie brakuje ani umiejętności tenisowych, ani nie można stwierdzić, że nie jest chętny do ciężkiej pracy. Najzwyczajniej w świecie brakuje mu szczęścia. Tak, szczęścia. Reprezentant Indii to były numer jeden juniorskiego rankingu ITF (2009r.), a także triumfator wielkoszlemowego Australian Open (oczywiście, również jako junior).Zawodnik, który tenisowego rzemiosła uczył na Florydzie, w akademii Nicka Bollettieri’ego, w zawodowej karierze nie może się pochwalić takimi sukcesami. Wprawdzie najwyżej był notowany na 88. miejscu w rankingu ATP, ma także na swoim koncie kilka Challengerowych triumfów (a dokładnie pięć). Wszystko wskazywało, że 2016 rok będzie dla niego przełomowy – niestety górą były problemy zdrowotne, a precyzyjnie kontuzja łokcia. Bhambri nie pojawiał się na zawodowych kortach od połowy marca do października. Jak można się domyśleć, zawodnik z New Delhi opuścił także Wimbledon, który notabene jest jego ulubionym turniejem. 24-latek następnie wrócił do gry, lecz ewidentnie brakowało mu ogrania.

TENNIS-AUS-OPEN

Yuki Bhambri podczas Australian Open 2016 / foto: Greg Wood

Hindus kilka dni temu zdecydował się na grę w turnieju rangi ITF w Hongkongu, który jest jedyną z ostatnich tegorocznych szans na sprawdzenie swojej formy. Bhambri w azjatyckich zawodach okazał się bezkonkurencyjny (w drodze po tytuł nie stracił nawet seta), lecz stanowczo nie zmieniło to jego sytuacji. Niegdyś 88. tenisista świata obecnie znajduje się dopiero w szóstej setce rankingu ATP – Bhambri swoją szansę może otrzymać w Chennai, gdzie najprawdopodobniej dostanie dziką kartę do eliminacji zawodów Chennai Open. Nawet jeśli tam nie powiedzie się po jego myśli, to jestem przekonany, że tak wszechstronny, a przede wszystkim ambitny zawodnik, szybko wróci w miejsce, w którym powinien się znajdywać. Szczególnie, że w Indiach jest rozgrywanych wiele imprez Challengerowych, tak więc, ma gdzie punktować.

Prognoza: powrót do TOP 150 rankingu ATP do końca 2017 roku,

Hubert Hurkacz

Obecny ranking: 384. miejsce,

W przypadku Huberta Hurkacza sytuacja jest zdecydowanie bardziej skomplikowana – reprezentant Polski ma za sobą pierwszy pełny sezon, w którym oczywiście pokazał, iż posiada ogromny potencjał. Pokazał jednak także, że nadal pozostaje graczem nieokrzesanym, nieregularnym, co potwierdzają nieoczekiwane porażki z niżej notowanymi zawodnikami (było ich kilka w tym roku). Osobiście jestem zdania, że wrocławianin w 2016 roku zrobił więcej, niż od niego wymagano, ale przez to także rozbudził nasze apetyty. 19-latek na dobrą sprawę do czerwca ’17 jest na czystej pozycji, gdyż broni jedynie pojedynczych punktów. Ten okres powinien być kluczowy, w kontekście późniejszych miesięcy, w których przyjdzie mu bronić oczek za dwa ćwierćfinały imprez ATP Challenger Tour.

Hubert Hurkacz grający w Pucharze Davisa / foto: gdansk.pl

Hubert Hurkacz grający w Pucharze Davisa / foto: gdansk.pl

Hurkacz w tym sezonie kilka razy miał okazję być sparingpartnerem dla tenisistów z czołówki – Borna Coric, Alexander Dolgopolov czy David Goffin – to tylko niektórzy z nich. Takie doświadczenia bez wątpienia dodają mu pewności siebie, a także uczą nawyków, które na początku zawodowej kariery są bardzo ważne. Będzie to owocować w przyszłości.

Obecnie 384. tenisista świata od początku przyszłorocznych zmagań za cel bierze turnieje rangi ATP Challenger. Jego pierwszym testem będzie start w Bangkoku, gdzie wpierw będzie musiał przejść przez eliminację.

2017 rok nie będzie łatwym rokiem dla Hurkacza, ale bardzo mu ufam. Reprezentant Polski jest niebywale odważnym i agresywnym tenisistą, a na tym poziomie rozgrywkowym taka gra się popłaca. Hurkacz zrobi konkurencję Kamilowi Majchrzakowi i Jerzemu Janowiczowi – zawalczy z nimi o tytuł najlepszego polskiego tenisisty.

Prognoza: awans do trzeciej setki rankingu ATP, regularna i dobra gra w imprezach ATP Challenger Tour,

Jarmere Jenkins

Obecny ranking: 391. miejsce,

Jarmere Jenkins, to zawodnik nie należący do grona młodych talentów, gdyż wczesne lata gry w tenisa ma już za sobą. Reprezentant Stanów Zjednoczonych obecnie ma 26 lat, a swoją karierę pokierował tak, iż zaczynał od rozgrywek uczelnianych. Jenkins był prawdziwą legendą Uniwersytetu w Wirginii, na swoim koncie zapisał wiele triumfów, w tym wygraną w NCAA w deblu. Tenisista pochodzący z College Park poważną przygodę z tenisem rozpoczął w 2013 roku, kiedy to przeszedł na zawodowstwo.

Jarmere Jenkins podczas uczelnianych rozgrywek / foto: c-ville.com

Jarmere Jenkins podczas uczelnianych rozgrywek / foto: c-ville.com

Amerykanin stylem gry i zachowaniem przypomina takich graczy jak Fabio Fognini czy Benoit Paire. W sieci nie trudno znaleźć nagranie, na którym Jenkins po przegranym punkcie wpada w furię i z impetem rzuca rakietą w kort, tak, że ona się łamie. Bolączką 26-latka są także kontuzje, które nieprzerwanie od kilku miesięcy stają na jego drodze. Zawodnik, który najwyżej w karierze był notowany na 190. miejscu w rankingu ATP, w 2016 roku wrócił do rywalizacji po ośmiu miesiącach przerwy. Reprezentant Stanów Zjednoczonych swoją pozycję odbudowywał w imprezach rangi ITF Futures. Bilans? Dwa wygrane turnieje, dwa przegrane finały. 391. lokata w klasyfikacji ATP.

Przypadek Jenkinsa potwierdza regułę, iż talent w tenisie, to nie wszystko – aby grać na najwyższym poziomie, przede wszystkim potrzebne jest zdrowie, ale także spokój ducha i kontrola swoich emocji na korcie. Przez długi czas się zastanawiałem, czy umieścić tego gracza w tym wpisie i doszedłem do wniosku, iż kto nie ryzykuje, ten szampana nie piję. Jenkins swoje już przeżył, multum rakiet złamał, kilka kontuzji wyleczył. Czas na osiąganie rezultatów. Rezultatów wprost proporcjonalnych do posiadanych umiejętności.

Prognoza: poprawienie najwyższego miejsca w karierze (190. pozycja). Warunek: przynajmniej 30. rozegranych meczów,