„Tylko ten kto zna cel zna drogę”. Ta maksyma jest wspaniałą wizytówką Any Ivanović.
Chiński filozof Lao Tzu ojciec taoizmu jest autorem tego stwierdzenia, które Serbka
umieściła kiedyś na Twitterze. Wydaje się, że odpowiednie jest zwrócenie się Any Ivanović
ku filozofii, aby pomóc jej lepiej zrozumieć życie i siebie samą.

Serbka zmieniała trenerów na swojej drodze zawodowej więc często porzucała przyjętą strategię i przechodziła wewnętrzną „ewolucję”. Ciężko określić co dokładnie jest przyczyną tego, ale znalezienie odpowiedniej drogi trwa od sześciu lat. Jednakże wydaję się, że kontynuacja szukania nowych ludzi i strategii w końcu osiągnie sukces. Po Wimbledonie trenerem Serbki został Dejan Petrovic, który był jednym z pierwszym trenerów Novaka Djokovica. To on wprowadził go do pierwszej setki rankingu ATP. Urodził się w Australii, ma własną akademię tenisową. Wcześniej od lata 2013 r. szkoleniowcem Ivanović był niegdyś dobry tenisista Nemanja Koutich. Do sztabu trenerskiego na dzień dzisiejszy trzeba także zaliczyć trenera od przygotowania fizycznego a także psychoterapeutę Zlatko Novkovica. W tym miejscu warto postawić pytanie czy Anna Ivanović jest w stanie zatrudnić taką osobę, która poprawi jej wyrzut piłki do serwisu, bo jest ona daleki od ideału. Nie poprawił go nawet charyzmatyczny brytyjski trener Nigel Sears, który pracował z Serbką w latach 2011-2013.Brytyjczyk spędził 5 lat jako trener w Lawn Tennis Association zanim rozpoczął współpracę z tenisistką. Wcześniej trenował m.in. Danielę Hantuchovą. Serbka po tych różnych perypetiach z trenerami sięgnęła po ludzi z własnego kraju, którzy nie traktują jej z góry. Między tenisistą a trenerem musi zaistnieć chemia.

ana1.

Podczas meczów Serbki często słyszymy „Ajde!”. Ivanović przy tym okrzyku w momencie zdobytego punktu (odpowiedniku hiszpańskiego „Vamos!” i a angielskiego „Come on!”) podnosi jedną z nóg, pochyla głowę i zaciska lewą pięść. Jej płaski forhend można porównać z niesamowitym, niszczycielskim ciosem boksera lat 80 Thomasa Hearns’a (mistrza świata w wadze średniej) tym uderzenie znokautował np. Roberto Duran’a. Potężny serwis, bardzo dobry return i wspaniała wiedza taktyczna czynią z niej zawodniczkę najlepszą – taką jak w 2008 r. kiedy to była nr 1 na świecie. Taka gra, takie zachowanie na korcie a także fakt, że jest bardzo piękną kobietą jak magnes przyciągało jej nowych fanów. Oglądanie jej na żywo lub w telewizji pomaga zrozumieć czemu tak wiele osób traci głowę dla niej. Jej długie, brązowe włosy, zazwyczaj spięte w kitkę a także zmysłowa twarz i piękne oczy powodują, że przypomina mi ona Annę Kournikową. Obydwie zarobiły duże pieniądze w tenisie i zyskały sympatię milionów kibiców. Ale różnią je wyniki. AK nie wygrała ani jednego turnieju w singlu ze 127, w których brała udział. Natomiast Ivanović na dzień 18 sierpnia 2014 r. wygrywała 14 razy turniej z cyklu WTA.

sear

Jej przygoda ze sportem rozpoczęła się w momencie krwawej wojny w Jugosławii, kiedy była na basenie. Pierwsza lekcja z tenisem spowodowała, że Serbka zaraziła się miłości do gry. Ona trenowała codziennie od 7 do 9. Tenisową inspiracją Ivanović była Monica Seles. Ogląda ją w telewizji mając 4 lata. W wieku pięciu lat dostała od taty na urodziny pierwszą rakietę tenisową. Przełom w jej karierze nastąpił gdy znalazł się hojny sponsor Pan Dan Halzmann, który przeznaczył na Serbkę 400 000 tys. dolarów. Niektórzy ludzie, którzy jej pomogli w życiu mówią, że nawet nie widzieli jej w grze na żywo tylko na zdjęciu.

Dla Any Ivanović rok 2008 był magicznym czasem w karierze. Następnie w niewytłumaczalny sposób trochę się rozpadła. W wieku 21 lat była nr 1 na świecie (wygrała turniej Rolanda Garrosa). Nie mogła z powodu kontuzji wystąpić na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Dwa lata później spadła na 65 miejsce w rankingu WTA. Na szczęście w trudnym dla niej okresie rodzina była w stanie jej pomóc. Mama Any jest prawniczką i od razu widać skąd odziedziczyła tą piękność, natomiast tata był koszykarzem, a teraz pracuje jako doradca finansowy w firmie telefonicznej. Ważne w życiu młodego tenisisty czy młodej tenisistki i tak było u Ivanović, jest sytuacja, w której rodzice nie wywierają presji na swoim dziecku. Serbka przez całą karierę miała zapewnione wsparcie. Jej talent nie został zniszczony przez rodziców, którym czasem pod wpływem pieniędzy woda sodowa uderza do głowy. Gdy Ana zdecydowała spełniać swoje marzenia związane z tenisem, oni stali zawsze tuż obok niej. Ale kiedy Ana myślała, że znalazła mężczyznę swojego życia (Fernando Verdasco) rodzice mieli zdania podzielone. Wielu ekspertów spekulowało, że to też miało wpływ na jej formę. Tegoroczny sezon Ivanović rozpoczęła wygrywając 9 meczów z rzędu. Zatrzymała się dopiero na Eugenie Bouchard. Pokonała w Melbourne m.in S. Williams. Ten turniej jest dla niej jednym z ulubionych, ponieważ ma tam rodzinę i kocha ją odwiedzać. Ostatnio w Cincinnati po trzy setowej walce pokonała Marię Sharapovą i dotarła do finału tego turnieju, w którym jednak nie sprostała młodszej z sióstr Williams, ale to pokazało, że Serbka jest nadal gotowa do wygrania meczów z zawodniczkami z top 10 światowego rankingu. Jak mówi najtrudniejszymi zawodniczkami dla niej, z którymi grała były i są do dzisiaj Justin Henin i siostry Williams. A starszą siostrę Venus Ivanović spotkała w szatni gdy rozgrywała juniorskiego szlema French Open. Towarzyszył jej wtedy przyjaciel Sanja Ancic. Serbka pomyślała wtedy, że miło było zrobić sobie zdjęcie. Tak też uczyniła i do dziś tą fotografię posiada.

anaa
Ana Ivanović jest bardzo barwną postacią światowego tenisa, na szczęścia nie przydarzają jej się takie wpadki jak przed laty w turnieju juniorski w Kanadzie. Gdzie Serbka czekając na swój mecz w miejscu gdzie czynią to tenisiści na danym turnieju zauważyła, że jej mecz już za chwilę się rozpocznie, więc chwyciła pierwszą lepszą torbę z rakietami, myśląc, że to jej i pobiegła na kort. Wtedy jednak zauważyła, że posiada cudze rzeczy i powróciła szybko do szatni i oczywiście zamieniła na właściwe.

 

ana4.
W przerwach od meczów Ana lubi słuchać Hip-Hopu i muzyki pop. Jej ulubionym posiłkiem jest sushi, a najlepszym dla niej smakiem lodów są ciasteczkowe i kremowe. Ivanović bardzo lubi, co widzimy także na pierwszym zdjęciu siedzieć z przyjaciółmi, rodziną przy długiej kolacji, gdyż jest to bardzo relaksujące dla niej.

Michał Krogulec