W męskim tenisie w ciągu kilku lat nastąpi zmiana pokoleniowa. Ferrer, Murray, Djoković, Nadal, Wawrinka czy Federer będą odchodzić w cień a na salonach pojawiać się będą młode strzelby głodne sukcesów. Tacy jak Raonić, Nishikori są już po przejściu testu. Obaj pokazali swoją „przydatność” w czołówce światowego tenisa. Za ich plecami mamy kolejnych młodych gniewnych. Kyrgios, Vesely czy Zverev zaliczyli już swoje pierwsze, dobre wyniki dzięki którym dali się poznać szerszemu grona widzów. Kolejną grupą są dzieciaki powoli wchodzące w seniorski tenis, są promowani przez swoje związki tenisa. Quinzi, Kozlov, Tiafoe, czy Kokkinakis należą do tej grupy. Ja jednak skupie się na tych najbardziej pokrzywdzonych którzy są znany zaledwie garstce zapaleńców. Młodzi, zdolni, niedoceniani.. 

Yoshihito Nishioka miał od kogo się uczyć – pod koniec 2013 roku, po wygraniu dwóch turniejów rangi Futures z rzędu zakończył uczestnictwo w programie IMG Academy Nicka Bollettieri. Reprezentant Japonii obecnie klasyfikowany jest na 251. miejscu w rankingu ATP a najwyżej plasował się o jedno oczko wyżej. Yoshihito za kilka lat może być najmniejszym tenisistą w czołówce. 18-latek mierzy zaledwie 170 centymetrów. Rakietę do ręki pierwszy raz wziął w wieku czterech lat a jego pierwszy trenerem był ojciec Norio. Studiuje zaocznie w Tokyo, gdyby nie tenis chciałby zostać piłkarzem. Jego wzorem z dzieciństwa jest Chilijczyk Marcelo Rios, mierzący notabene 175 cm.

yih

W czasach gry w rozgrywkach juniorskich Nishio nie przykuwał zbyt dużej uwagi. Tenisista najwyżej sklasyfikowany na 12. miejscu w rankingu ITF. Patrząc na osiągnięcia innych zdolnych juniorów, Yoshihito wygrał zaledwie trzy turnieje juniorskie, z czego dwa w Ameryce z bardzo słabą obsadą. W 2013 roku wygrał International Hard Court Championship w finale pokonując w dwóch setach piętnastoletniego Stefana Kozlova. Z wielkoszlemowych wyników warto przytoczyć tylko jeden. 2012 rok, US Open – Yoshihito wygrywa z Martenerem czy Qunizim i dopiero w półfinale turnieju przegrywa z Filipem Peliwo. Na świecie można znaleźć wielu juniorów z takimi wynikami.

Pierwszy mecz w dorosłym sporcie Japończyk rozegrał w wieku 15 lat. W tym samym sezonie Nishioka doszedł do finału Futuresa w którym przegrał z Jasonem Kublerem. Rok 2011, Yoshihito zaliczył cztery turnieje rangi ITF. Sezon zakończony w dziewiątej setce rankingu ATP. W kolejnym sezonie startów Nishioka ze słabym rankingiem musiał przebijać się przez kwalifikację Futuresów co często mu się udawało. Swoją przygodę z turniejami kończył jednak najczęściej w pierwszych rundach. Po raz kolejny możemy odnotował jeden dobry wynik, kolejny finał turnieju rangi Futures, tym razem na nawierzchni twardej. Po krótkich dwóch setach lepszy okazał się Darian King. Nic nie wskazywało na duży rozwój Japończyka, który po tym sezonie plasował się na 779. miejscu.

hoy

Przełomowy był sezon w roku 2013, w który Yoshihito wszedł bardzo dobrze. Po przejściu kwalifikacji w Futuresie rozgrywanym w Meksyku Nishio wygrał kolejne pięć spotkań (plus trzy z kwalifikacji) i zagwarantował sobie swój pierwszy seniorski tytuł. Tydzień później ranking nadal nakazywał grę w kwalifikacjach. Tym razem tenisista zakończył turniej na półfinale, przegranym z Fratangelo. Po dwóch tygodniach Japończyk plasował się w rankingu na 539. miejscu, które pozwalało na grę w większości Futuresów bez potrzeby przechodzenia kwalifikacji – tego było mu potrzeba, te dwa turnieje były kluczowe. W ostatnich tygodniach sezonu Yoshi odpalił po raz kolejny! 18-latek wygrał dwa turniej rangi Futures rozgrywane na mączce, dzięki czemu awansował do piątej setki rankingu.

Początek 2014 roku był kontynuacją świetnych wyników, w ciągu stycznia i lutego Japończyk rozegrał trzy finały Futuresów z czego jeden wygrał. Ten skalp pozwolił mu zacząć swoją przygodę z Challengerami. Ćwierćfinał w Rimouskach, ćwierćfinał w Tallahassee, świetny turniej w Vincenzy, gdzie Yoshihito doszedł do półfinału to pierwsze poważniejsze, seniorskie wyniki filigranowego tenisisty rodem z kraju kwitnącej wiśni. Pod koniec czerwca Nishio dołożył jeszcze triumf w Futuresie rozgrywanym w Japonii.

Obecnie Yoshihito jest klasyfikowany na 251. miejscu w rankingu i trzeba zwrócić na niego uwagę. Stylem gry Nishioka przypomina swojego starszego rodaka Nishikoriego. Właśnie! Zapomniałem dodać. Japończyk jest leworęczny i jego rywale bardzo często nie radzą sobie z jego serwisem, którym on sam bardzo rotuje. Ze swoim niskim wzrostem potrafi zaserwować nawet w okolicach 190 km/h, jednak potrafi również posłać subtelny serwis z dużą rotacją na zewnątrz.

uio

Przewiduję, że Japończyk do końca tego sezonu wejdzie do drugiej setki rankingu a prawdziwy rozkwit talentu będzie miał miejsce w przyszłym sezonie. Kluczowe było przyjęcie go do IMG Academy, gdzie z jego wady czyli niskiego wzrostu zrobiono ogromny argument. Yoshihito świetnie biega. Z każdym kolejnym punktem wydaję się, że przeciwnicy mają do czynienia ze ścianą od której piłka z każdym uderzeniem odbija się coraz mocniej.

Obecnie w głównym tourze mamy mało zawodników prezentujących taki tenis, wszystko skupia się na sile i serwisie. Yoshihito może być sygnałem dla wielu, że warunki fizyczne to nie wszystko. Za kilka lat Japończyk może stanowić o sile tenisa. Nie wolno go stracić z oczu!