Moim dzisiejszym gościem będzie Kamil Majchrzak, najzdolniejszy Polski junior – Witaj Kamilu. Kilka dni temu występowałeś na Wimbledonie i zmagania zakończyłeś na meczu z Noahem Rubinem. Jak zagrałeś? Czułeś w głębi serca, że możesz wygrać ten mecz?

Nie zagrałem złego meczu. Jedyne, czego zabrakło i chyba to zadecydowało o porażce, to serwis. Oczywiście walczyłem o zwycięstwo i w drugim secie byłem blisko. Szkoda, trzeba też oddać rywalowi, że niesamowicie biegał. Zresztą jutro gra finał Wimbledonu… To o czymś świadczy.

Masz już osiemnaście lat, w tym sezonie starasz się coraz więcej występować w zawodowym tenisie jednak wciąż nie można powiedzieć, że jesteś w tourze na stałe? Od kiedy planujesz regularne starty zawodowe?

Czekają mnie jeszcze dwa starty juniorskie. Obydwa wiążą się z zaszczytem reprezentowania Polski. Zagram w Drużynowych Mistrzostwach Europy i na młodzieżowej Olimpiadzie w Chinach. Dalej czekają mnie wyłącznie starty zawodowe. Nie mogę się doczekać.

Twoi rówieśnicy chodzą do szkoły i bardzo narzekają, ty do tego musisz dodać treningi czy dalekie wyjazdy na turnieje. Jak sobie radzisz?

Moja szkoła – Sopocka Akademia Tenisowa umożliwia mi łączenie nauki z wyczynowym uprawianiem sportu. Większość nauki realizuję w domu, a z nauczycielami kontaktuję się przez internet. Oczywiście przychodzi też czas na zaliczenia. Chyba nieźle sobie radzę.

Za kilka dni wystąpisz w turnieju rangi Challenger – Poznań Open. Dzięki uprzejmości organizatorów otrzymałeś dziką kartę, podobnie jak w zeszłym roku. Liczysz w tym roku na niezły wynik? Czy twoim problemem nie będzie zmiana nawierzchni?

Korzystając z okazji chciałbym bardzo podziękować Organizatorom za dziką kartę. To duży, poważny turniej, a występ w nim jest dla mnie bardzo ważny. Gdybym nie liczył na niezły wynik, nie jechałbym do Poznania. Wiele zależy od losowania. Niezależnie od niego chciałbym z dobrej strony pokazać się publiczności. Najbliższy tydzień poświecę w całości przygotowaniom do Poznań Open. Zmiana nawierzchni nie powinna być problemem. Mączka jest moją ulubioną nawierzchnią.

Kamil

Jak rozpoczęła się twoja przygoda z tenisem? Kiedy po raz pierwszy wziąłeś do ręki rakietę?

Rodzice chcieli, żebym uprawiał sport. W Szkole Podstawowej Nr 12 w Piotrkowie Trybunalskim, którą ukończyłem nauczyciel WF i trener utworzył grupę. Spodobało mi się i tak już zostało.

Życie tenisisty nie jest łatwe – drogie wyjazdy, sprzęt. Czy możesz liczyć ze strony Polskiego Związku Tenisowego na pomoc? A może wspierają Cię prywatni sponsorzy?

PZT opłaciło kilka moich wyjazdów, przede wszystkim na Wielkie Szlemy i największe turnieje juniorskie, w tym w USA. Wspiera mnie wiele osób. Jestem członkiem Siemens AGD Tennis Team, który wspiera moją karierę. Pan Prezydent Piotrkowa Trybunalskiego przyznał mi stypendium sportowe. Sprzęt dostarcza mi firma Prince, produkty energetyczne firma Agisko. Ponadto są osoby, które chcą zostać anonimowe, a wspierają moją karierę. Wszystkim chciałbym bardzo podziękować, gdyż dzięki tej pomocy mogę robić to co kocham, uprawiać tenis.

Czy treningi z Jerzym Janowiczem były dla Ciebie czymś ważnym? Co Ci imponuje w grze naszej „jedynki”?

Jerzy Janowicz jest świetnym graczem, postacią. Bardzo się cieszę, że mogłem z nim trenować przed Wimbledonem. Jego atuty wszyscy znają. Kłopoty zdrowotne ma już za sobą, więc kwestią czasu jest jego marsz w górę rankingu. Nie muszę mówić, że treningi z Jerzykiem dla wchodzącego w tour zawodnika są wyróżnieniem. Do tego chciałbym podkreślić, że to bardzo sympatyczny człowiek. Mam nadzieję, że jeszcze będziemy współpracować.

W tym roku wygrałeś swój pierwszy zawodowy turniej rangi Futures, pokonałeś niezłych rywali. Jakie emocje towarzyszyły Ci po końcowym zwycięstwie?

W hiszpańskim Futuresie grałem tak, jak chciałbym, żeby wyglądał mój tenis. Czułem radość z gry, z tego, że mogę realizować wszystkie pomysły. W ślad za tym przyszedł wynik. Oczywiście czułem dumę, bo sprawiłem nie lada sensację. Wierzę, że jeszcze w tym roku przyjdzie mi odczuwać podobne emocje. Ciężko na to pracuję. Oby zdrowie dopisało.

Jakie tenisowe plany stawiasz przed sobą na następne miesiące?

Przydałby się mocny akcent na zakończenie kariery juniorskiej. Chciałbym zdobyć medal dla Polski w DME lub na Olimpiadzie, a najlepiej dwa medale. No i jak najszybciej znaleźć się w TOP 500 ATP.
Dziękuję Ci serdecznie za udzielenie wywiadu i życzę jak największych sukcesów!